niedziela, 30 maja 2010

niedziela, 23 maja 2010

Medytacje

Dzisiaj podczas medytacji było fantastyczne uczucie. Jakbym nie czuł ciała, a zamiast ciała było tylko skupisko energii. A jeszcze bardzo nie chciało mi się wracać, bo "tam" było lepiej, niż "tu".

PC

Wczoraj 15 godzin pracy przy komputerze. Od dzisiaj nienawidzę komputer i wszystko, co jest z tym związane.

Dzisiaj skończę pracę w ciągu godziny i zaczynam całkowitą komputerową dietę. Nawet słyszeć o nim nie chcę.

Idę biegać i brać prysznic. Dzisiaj będzie nowy dzień.

wtorek, 18 maja 2010

Weekend, Floor Sixteen i t.d.

W niedzielę poznałem zespół Floor Sixteen z Mińsku. Przyjechali tu na koncert. Fajni ludzie. Całą niedzielę spędziliśmy razem - oni właśnie grali na ulicach Sopotu. Więc jak ktoś był w ten dzień na Monciaku - nie mógł ich nie zauważyć, ponieważ grali niesamowicie, zbierając wokół siebie dość dużo ludzi.

Dzisiaj jeszcze troszkę pograliśmy w bilard. Jutro lecę na ich koncert. Tylko że mam pacjentów do 20:15, a koncert od 20. Ale i tak obiecali poczekąć do 20:30.

Ich cover na Creed "My last breath" jedna z najlepszych rzeczy, którą ostatnio słyszałem.

środa, 21 kwietnia 2010

Zmiana obywatelstwa

Dzisiaj oficjalnie złożyłem dokumenty i wniosek o obywatelstwo polskie.

niedziela, 18 kwietnia 2010

Korzystając się z możliwości...

Pedałom, którzy w nocy spod bloku ukradli nasz samochód - miłej jazdy, kurwa!

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

sobota, 10 kwietnia 2010

środa, 10 marca 2010

O związkach

Czasami mężczyzna nie docenia tej dziewczyny, z którą jest w długoczasowym związku. I kiedy po wielokrotnych ostrzeżeniach rozstania dziewczyna mówi "To był ostatni raz" - mężczyzna nie postrzega tego jako naprawdę poważne słowa i nawet jest gotowy do tego, by samemu skończyć związek. Ale kiedy go rzucają, wpierw niepotrzebna dziewczyna staje się niezbędna.

Dziewczyna, szczerze kochająca mężczyznę, która zrozumiała, że nawet siła jej miłości nie może nic zmienić, podejmuje rozważną decyzję i kończy związek.

Mężczyznę zaczyna po prostu fizycznie wykręcać od życzenia - dostać mianowicie tą dziewczynę, którą on sam by jeszcze zostawił jakiś czas temu. On robi się podobny do małego dziecka, dla którego właśnie ta zabawka - jest sensem jego życia.

Czasami była para znowu jest razem tylko po to, by znów się rozstać.

Mężczyzna po kolejnych obietnicach zmian i niepomyślnych próbach wrócić byłą kochaną przekształca się w maszynę wypluskania gówna. On potrafi zrobić wiele, bardzo wiele, żeby w swoich oczach opuścić dziewczynę. Tym, zamiast stworzenia normalnego związku (który jest możliwy dopiero po jakimś czasie), on dodatkowo potwierdza i usprawiedliwia decyzję dziewczyny.

Taki związek i późniejsze rozstanie są niezbędne dla dziewczyny, żeby zrozumieć cenność tego mężczyzny, który będzie w jej życiu później.

Taka miłość, która kiedyś nie była przyjęta w sposób prawidłowy, może być wielokrotnie mocniejsza i cenniejsza w przyszłości.

poniedziałek, 22 lutego 2010

Najlepszy week-end w moim życiu

Piątek - obiad w Galerii Bałtyckiej (Asiahung). Noc w Nowej Republice. Impreza na parkiecie nasza. Stwiedziłem, że dziewczyny wcale nie wiedzą, co robić, by poznać facetów. Tylko do nas zrobili z 3 autentyczne i jasne podejścia. I żadne z nich nie było twórcze. Pierwsze - gdy dziewczyna z 5 razy próbowała się wbić do naszego kółka. Mnie aż w pewnym momencie szkoda jej się zrobiło :)

Drugie jeszcze smieszniejsze. Dziewczyna kupuje piwo i idzie do nas. Stoi. Milczy. Co jest? Milczy. Tak mija z 5 minut. Potem mówi: "Jakąś głupio mi jest", patrzy na reakcję (a więc na jej brak) i idzie sobie. Ja rozumiem, że większość dziewczyn nie potrzebuje umiejętności podrywania facetów, bo mają wybór, ale jeśli chcecie mieć kogoś naprawdę wartościowego - fajnie to umieć. Może kiedyś poradnik napiszę :)

Następne dziewczyny dostały propozycje wprost: "Ej, dziewczyny, kupcie nam drinki" :D

Sobota. White Fartuch Party w Medyku. Teraz plan był jeszcze lepszy - ubrać się na czarno (gdy wszyscy są w białych fartuchach) i zrobić imprezę. Nie, nie tak... IMPREZĘ! To nam się udało w pierwsze 2 godziny. Potem przyszło dużo pijanych studentów i zrobiło się strasznie gorąco i duszno. Więc musieliśmy o 1 rano wskoczyć do auta i się zmyć stąd.

Niedziela - bilard w U7. Mimo mojej dobrej gry - byli ludzie, którzy grali lepiej :)

To tak wkrótce. Just info. Emocji nie da się opisać.

Twitter

Od niedawna mam konto na Twitter. Ostatni wpis Twitter jest widoczny po prawej stronie w tym blogu.

Więcej na http://twitter.com/Blueprint_Ten

piątek, 29 stycznia 2010

No more Internet

Ostatnio, co ja zrobiłem w temacie "Przestać marnować czas na pierdoły":
- Wyłączanie naszej-klasy
- Wyłączanie strony vkontakte.ru (rosyjskie nk)
- Wyłączanie strony facebook.com
- Wyłączanie for
- Zaprzestanie ściagania seriali
- Usunięcie GG
- Niewłączanie ICQ (nie usunięcie, ponieważ potrzebne jest dla pracy w radiu)
- Zmniejszenie wchodzenia na mail

Te wszystkie strony zostały dodane do blocklistu Mozilly pod hasło, a hasło ja zapomniałem. Czyli teraz w Internecie mnie można znaleźć w trzech miejscach:
- Poczta (potrzebna jest na 100%)
- Skype (potrzebny dla pracy)
- Ten blog

Zaczęła się polityka skierowana na zmniejszenie czasu, wydawane na pierdoły. Bo zamiast tego, żeby:
- Skończyć książkę
- Zacząc pisać scenariusz dla TV lub skończyć jeden z poprzednich
- Zabrać się za radio, na którym o mnie już chyba zapomnieli

Zamiast tego wszystkiego ja siedzę na nk czy na gg. Albo oglądam rosyjskie seriale. Pffff.... Time-management. OK, wyłączyliśmy to, co nam przeszkadza. Następna rzecz - podłączanie tego, co nam pomoże. Ale o tym następnym razem :)

Ponieważ teraz ja wróciłem z miasta - jeszcze jeden fajny piątkowy wieczór. Zaczęło się w Bioway'u (gdzie jak się okazało jest strasznie niewygodnie), dalej kawiarnia Nescafe w Krewetce (gdzie podają zajebistą lodową kawę, a poza tym pracuje dość śliczna kelnerka, czyj uśmiech naprawdę przyciąga klientów - stawiam na to), a dalej już znajomy Barbados (gdzie znowu śmierdzi fajkami i jest głóśno - mimo tego lubię go).

Żadna dalsza impreza, bądź to Kwadrat czy cokolwiek z tego, już nie wchodzi w grę. Spać. Jutro już o 12.00 mam być w Galerii Bałtyckiej. A przed tym muszę koniecznie zdążyć zmienić swoje życie :)